Dla kochającej Mamy,
która mi pomaga w trudnych chwilach
Napisała Kasia B.
Czytają: Karolina P. i Maciek L.
Zdjęcia i elementy grafiki: storyjumper.com
9/2015/2016


















Zdarzyło się to pewnej czerwcowej nocy. Właśnie Gwiazda Polarna spadła. Ale nikt tego nie widział. Bo wszyscy spali. Oprócz jednej dziewczyny Anny, która poszła się pomodlić na swojej ulubionej polanie. Gdy spostrzegła, że coś leci w jej kierun-
ku, w porę odskoczyła. Była to Gwiazda Polarna rozpoznała ją. Bała się, że świat się skończy, ale nic takiego się nie stało. Rozbłysło białe światło i gwiazda zaczęła
się zmniejszać i zmieniać kształt. Zauwa-
żyła, że to flet. Nadzwyczaj piękny, srebr-
ny jak gwiazda i delikatny niczym puch. Postanowiła, że zabierze go do domu.
Gdy wreszcie wróciła, położyła go na szafce nocnej i zasnęła. Nazajutrz, gdy tylko się obudziła, chwyciła flet i zaczęła wygrywać piękne melodie. Po chwili chciała już odłożyć flet, ale nie mogła przestać grać. Powoli brakło jej tchu.
Czuła, że to jej koniec. Aż nagle ciem-
ność. Powoli opadła na podłogę. Gdy przyszła matka Anny było już za późno,
jej jedyne dziecko umarło.
Mama postanowiła wyprawić jej piękny
pogrzeb. Założyła jej lśniącą białą suknię,
a na cudowne blond włosy wplotła wia-
nek ze stokrotek. Eliza matka zmarłej włożyła ciało córki do łodzi i zaśpiewała piękną lecz smutną pieśń i puściła łódź







z prądem rzeki. Całe to zjawisko widziała mała elfka Elza. Postanowiła coś na to poradzić. Posypała ją magicznym prosz-
kiem i dusza oddzieliła się od ciała. Lecz flet został w łódce, a Anna? Poszybowała do nieba. Do swojego ojca.
Tego samego dnia młoda kobieta zbie-
rała kwiaty koło strumyka. Dostrzegła łódź z ciałem Anny i fletem. Chciała zat-
rzymać łódź, lecz nie udało jej się. Flet






Lecz na nieszczęście zakochał się w niej zły czarownik Lord Mrok.
Wyjmowała fotografie Dawida każdego wieczora. A flet? Wyjmowała go codzien-
nie. A im częściej na nim grała, tym bar-
dziej rozumiała zwierzęta.
Gdy skończyła 20 lat postanowiła wyjść
za Dawida. Przyodziała się w ślubną suk-
nię i wpięła kwiaty we wspaniałe brąz włosy. Ślub miał się odbyć w lesie. Gdy
szła, ze szczęścia płynęły jej łzy z oczu jak morskie dno. Kiedy dotarła i wzięła uko-
chanego za ręce, na wielkim kruku nadle-
ciał Lord Mrok. Chwycił Amandę w talii
i odleciał. Dawid patrzył jak jego zawzięty wróg odlatuje z jego narzeczoną.
Młodzieniec postanowił, że wyruszy w świat. Pamiętał o swojej obietnicy, że jeś-
li coś się jej stanie, przechowa jej flet. Chwycił flet i wyruszył. Szedł wiele dni
i nocy grając tę samą melodię, co Aman-
da. Aż nagle usłyszał wołanie o pomoc. Gdy dotarł, zobaczył sarnę zatrzaśniętą
w pułapkę. Nikogo innego. Sarna powie-
działa:
Nareszcie, pomóż mi wędrowcze.
Dawid ze strachem otworzył pułapkę. Sarna wyjęła zgrabnie nóżkę, wzięła w pyszczek patyczek i rzekła:
Weź ten patyk a kiedy będziesz pot-












pierwszy raz ją spotkał. Ukląkł i zapłakał, wtedy przypomniał sobie o patyczku, uła-
mał kawałek i rzucił go za siebie wołając:
Sarno, sarno pomóż mi!
Wtedy z leśnej dróżki nadbiegła sarna.
Czego sobie życzysz? – zapytała.
Chcę coś, co upamiętniło nasze spot-
kanie z Amandą rzekł. Wtedy pojawiła się mała drewniana jaskółka, która śpie-
wała tę samą melodię, co przy pierwszym
ich spotkaniu. Dawid ruszył do zamku Lor-
da Mroka. Włączył jaskółkę i zaśpiewała tę melodię, którą grała Amanda. Tego Lord Mrok nie wytrzymał.
Walcz, jeśli jesteś mężczyzną powie-
dział i rzucił mu miecz.
Dawidzie, on cię zabije krzyczała Amanda, która pojawiła się jeszcze pięk-
niejsza niż dawniej. Odmówił Lordowi, mówiąc, że wystarczy mu flet. Lord zaś-











ale przypomniał sobie o pozostałym ka-
wałku patyka. Rzucił go za siebie wołając:
Sarno, sarenko wołam cię! Więc przy-
jdź, ślicznie proszę cię! Niebo rozbłysło
i gdy światło opadło, pojawiła się sarna.
Czego sobie życzysz? spytała.
Żebyś zgładziła Lorda Mroka, tego tu. To mówiąc wskazał na przeciwnika.
Dobrze, ale wiedz, że to twoje ostatnie życzenie.
Zgadzam się powiedział. Sarna pod-
biegła do Lorda Mroka i gdy dotknęła go kopytkami, krzycząc zaczął znikać. Aż zni-
knął. Amanda to wszystko widziała i sko-
czyła z okna wieży. Dawid złapał ją w swoje ramiona. Wrócili do lasu i dokoń-
czyli ślub. Rok później Amanda urodziła śliczną dziewczynkę. Gdy dorosła, ona również znalazła magiczny przedmiot.
A jaki? To zupełnie inna historia.





Koniec.






- Full access to our public library
- Save favorite books
- Interact with authors







- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE(1)
-
COMMENT()
-
SHARE
-
SAVE
-
BUY THIS BOOK
(from $10.59+) -
BUY THIS BOOK
(from $10.59+) - DOWNLOAD
- LIKE (1)
- COMMENT ()
- SHARE
- SAVE
- REMIX
- Report
-
BUY
-
LIKE(1)
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!