Dla wszystkich osób
bliskich mojemu sercu
Napisała Kasia B.
Zdjęcia i elementy grafiki:
storyjumper.com
10/2015/2016

Created & published on StoryJumper™ ©2026 StoryJumper, Inc.
All rights reserved. Sources: storyjumper.com/attribution
Preview audio:
storyj.mp/agzexfbzktdj

2
Cześć nazywam się Daisy, opowiem wam moją historię. To wydarzyło się jesienią, w samym środku lasu. Zoba-
czyłam dziecko Jesieni, nie wiem czy to było jej dziecko po prostu, czułam że musiała mieć związek z Jesienią. A mo-
że dlatego, że miała sukienkę z czerwo-
nych, żółtych i pomarańczowych liści? Była piękna lecz płakała i wtedy zoba-
3
czyłam, że z jej łez powstają kałuże. W miejscu, w którym siedziała trawa pożół-
kła. Nie mogłam znieść jej smutku, więc podeszłam i zapytałam:
− Witaj, co się stało? Dlaczego płaczesz?
I wtedy na mnie spojrzała, oczy miała jak zachód słońca w lesie. Po chwili od-
powiedziała:
− Zgubiłam rodziców i nie pamiętam
4





























































5
drogi do domu. Pomóż mi Daisy, proszę.
Zdziwiłam się skąd zna moje imię, ale się zgodziłam. Lecz zanim ruszyłyśmy, spytałam kim jest.
− Jeszcze się nie domyśliłaś? Jestem dzieckiem Jesieni, jak myślałaś − powie-działa.
Dodała, żebyśmy wracały bo tęskni za
rodzicami. Ruszyłyśmy więc przez las.
6
Droga była pokryta igłami i wielobarw-
nymi liśćmi. Do naszej wędrówki dołą-
czyły różne zwierzęta. Dziewczynka ja-
kby zapomniała, że z nią jestem. Bo za-
częła w najlepsze rozmowę z małym rudym liskiem. Ku mojemu zdziwieniu rozumiałam każde słowo. Lisek powie-
dział:
− Aniu, ostatnio widziałem twoją ma-
7
8
mę nad rzeką, może ciągle tam jest, le-
piej sprawdź.
Po tych słowach czmychnął do swojej norki.
− Więc masz na imię Ania? − spytałam.
Popatrzyła na mnie tymi swoimi zielo-
nymi oczami i rzekła:
− Tak, mam na imię Ania, jestem córką Jesieni i północnego wiatru, słyszysz jak
9
nas woła?
Więc ruszyłyśmy dalej. Po paru minu-
tach marszu byłyśmy na miejscu. Ale Je-
sieni już tu nie było. Ania zachowała się nadzwyczaj spokojnie, uklękła przy rzece, zanurzyła w niej ręce i zaśpiewała:
− Rybki, rybki wysłuchajcie prośbę mą, gdzie moja mama, gdzie jest mój dom?
Nie minęło pięć minut i zobaczyłam łu-
10


11
ski, które lśniły jak klejnoty. Po chwili na powierzchnię wypłynęły dwa małe pstrą-
gi. Pokłoniły się Ani i powiedziały:
− Witaj Aniu, co cię tu sprowadza? Nig-
dy sama tak daleko nie wędrowałaś.
Więc dziewczynka opowiedziała swoją historię rybkom. Pokiwały łebkami i rzekły:
− Widziałyśmy jak szła w kierunku lasu.
W podzięce rzuciłyśmy rybkom kilka okru-
12
szków chleba. Zjadły je szybko i dały nur-
ka w głębiny. A ja z Anią poszłyśmy w tym samym kierunku co Jesień. Ale Jesieni nie było i tutaj. Zmęczona Ania usiadła pod starym dębem, zamknęła oczy i zasnęła. Po kilku minutach obudziła się mówiąc:
− Śniło mi się, że mama pomagała na-
szej znajomej sarence, chodźmy.
Więc poszłyśmy do tej sarenki. Jesieni
13
14
u sarenki znowu nie było, więc pomyśla-
łam sobie:
− Znowu to samo, trudno, będziemy szukać dalej.
W tym samym czasie Ania skończyła rozmawiać z sarenką. Ania rzekła:
− Daisy, sarenka powiedziała mi, że mama poszła na polanę, żeby namalo-
wać obraz.
15
W ramach podziękowań zebrałyśmy du-
żo słomy dla dobrej sarenki. Wiedziałyśmy już, gdzie jest Jesień, ale gdzie polanka? Tego ani ja, ani Ania nie wiedziałyśmy.
− Jeże na pewno to wiedzą − rzekła Ania.
Jeże mieszkały niedaleko sarenki. Żeby czas szybciej minął, śpiewałyśmy jesienną
piosenkę „Wspomnienie”. I nim skończy-
łyśmy drugą zwrotkę, byłyśmy u jeżów.
16
17
Jeże szukały dojrzałych jabłuszek. Zerwa-
łyśmy razem z Anią trzy najbardziej doj-
rzałe jabłka. Jeże zabrały jabłka i powie-
działy:
− Dziękujemy za ten drobny prezent, możecie nas spytać o co chcecie a odpo-
wiemy, o ile będziemy znały odpowiedź.
Spytałam więc:
− Jeżyki, czy wiecie, na którą polankę
18
poszła pani Jesień?
Jeże popatrzyły na siebie i powiedziały:
− Za tą dróżką jest polanka, której tak długo szukałyście.
Podziękowałyśmy i poszłyśmy tam gdzie radziły jeże. I rzeczywiście, Jesień tam by-
ła. Ania była bardzo podobna do matki. Obie miały bose stopy, suknie z liści, ro-
zpuszczone długie włosy, w które były
19





















































20
wplecione jarzębiny. Różniły się kolorami oczu i włosów. Oczy Jesieni były koloru brązowego jak jesienna kora, a włosy koloru kasztanowego. Jesień powiedziała:
− Daisy, dziękuję ci, że przyprowadziłaś moją córeczkę, jaką byś chciała w zamian nagrodę?
Speszyłam się gdy usłyszałam te słowa. Podziękowałam i rzekłam:
21
− Nic nie chcę, dla mnie nagrodą było nasze spotkanie.
Jesień po moich słowach wzięła pędzel do ręki i namalowała na mnie przepięk-
ną suknię ze złotych liści, a we włosach opaskę, w którą były zaplecione jarzębi-
ny. Nagle obie pomachały mi rękoma i poczułam jak wzbijam się w powietrze.
Po chwili obudziłam się w swoim łóżku.
22
− Jak to? − pytam. − Gdzie jest pani Je-
sień, gdzie Ania? Czy to był tylko sen?
Nagle pojawił się dowód: suknia, ta sa-
ma którą dała mi Jesień.
− Niemożliwe – myślę. − Taka przygoda zdarza się tylko osobom niezwykłym. Więc czy jestem niezwykła?
Tobie też może przytrafić się taka przy-
goda, o ile w to uwierzysz.
23
Veterinary
Street
Warszawa,
marzec 2016 r.
24
Koniec.
25

26
27

28
29

30
31

32
33
Benefits:
- Full access to our public library
- Save favorite books
- Interact with authors
READ






















































storyjumper.com
- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
-
SAVE
BUY THIS BOOK (from $10.19+)
-
BUY THIS BOOK
(from $10.19+) -
BUY THIS BOOK
(from $10.19+) - DOWNLOAD
- LIKE
- COMMENT ()
- SHARE
- SAVE
- REMIX
- Report
Liked By
X
Encourage this author
-
BUY
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
Problem with this book
X
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem
Which pages have problems?
Please describe the problem:
left text
right text
"Dziecko Jesieni"
O spotkaniu z panią Jesienią i jej córką
(52 pages)
Privacy level:
PUBLIC
21 reads
Report

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!