Maskotka naszego projektu- Niebieski miś odwiedza szkoły i opowiada nam o nauce zdalnej i tamtejszej naturze.
autorzy książki: uczniowie klasy 3b
wychowawca: Dorota Stanałowska






































Dzisiaj rano do drzwi mojego domu ktoś zapukał. Poszedłem zobaczyć kto to. Na początku nikogo nie widziałem. Lecz po chwili moim oczom ukazał się niebieski Miś. Poznałem go od razu! To był miś z projektu e Twinning! Odwiedził mnie po to, żeby mi pomóc w zdalnej nauce podczas kwarantanny. Bardzo chciał też zobaczyć okolicę, w której mieszkam, a szczególnie okoliczności przyrody. Pokazałem mu rzepakowe pola i łany zbóż. Miś zrobił bukiet z przydrożnych maków i chabrów. Podczas naszego spaceru, po drodze do lasu, pokazałem Misiowi moją ulubioną brzozę. Miś bardzo chciał się do niej przytulić, bo brzoza daje pozytywną energię, którą można się dzielić z innymi. Wizyta tego niespodziewanego gościa sprawiła mi bardzo dużo frajdy i dała chęć do dalszej nauki.
Autor:Oskar Bednarz





Oskar

11 czerwca 2020 będzie to dzień, który na długo pozostanie w mojej pamięci. Tego właśnie dnia razem z moją rodziną przygotowaliśmy się na odbiór naszego nowego członka rodziny - pieska. Byliśmy już gotowi do drogi, kiedy to do drzwi zadzwonił dzwonek...Byliśmy zaskoczeni, ja nawet troszkę zdenerwowana,ponieważ nie chciałam, aby ktokolwiek zmienił nasze plany. Otworzyłam drzwi a tu, przed drzwami ujrzałam pięknego, niebieskiego misiaka. Widząc moje zaskoczenie, nas gość bardzo szybko mi się przedstawił .Powiedział, że nazywa się Seher i przyleciał do Polski prosto z Turcji. Powiedział, że chciał nam potowarzyszyć podczas tego trudnego okresu, kiedy nie możemy chodzić do szkoły i spotykać się z koleżankami i kolegami.

Bardzo mi się zrobiło miło, ale musiałam jemu szczerze powiedzieć, że za chwileczkę wraz z moją całą rodziną jedziemy po naszgo psiaczka i nie mam teraz czasu, aby z nim porozmawiać. Nie uwierzycie...Seher zaproponował ,że może pojechać razem z nami i że bardzo chętnie chciałby poznać mojego pieska. Podczas długiej podróży Seher opowiadał nam o Turcji, miasteczku z którego pochodzi, z tego co pamiętam to była to Antalya. Powiedział, że to przepiękne miasto, które cały rok gości wielu turystów z całego świata. Opowiedział nam o dzieciach, z którymi spędza czas w tureckiej szkole i o tym, że marzy mu się ,abyśmy się kiedyś wszyscy razem spotkali...
To był wyjątkowy dzień, wieczorem kiedy już wrócilismy razem z naszym pieskiem, Seher zjadł z nami pyszną kolację przygotowaną przez moją mamę, wypiliśmy kakao i kiedy ja z moim bratem byliśmy gotowi do spania, Seher poczytał nam piękną turecką bajeczkę. W trakcie jego czytania tak nam się zrobiło miło, że zasnęliśmy. Rano, kiedy się obudziałam zobaczyłam, że Sehera nie ma już w naszym pokoiku, na biurku znalazłam tylko liścik..."Cieszę się, że mimo koronawirusa i braku przyjaciół przy sobie,jesteście uśmiechnięci i szczęśliwi...Przepraszam że odszedłem bez pożegnania ,ale teraz czas na kolejną osobę...Muszę mieć pewność że wszystkie dzieci mają dobry czas i są uśmiechnięte"
Uśmiechnęłam się tylko i w tym momencie wiedziałam, że dzień spędzony z misiem Seherem był jednym z najpiękniejszych dni w moim życiu.





Ayla



Pewnego czerwcowego dnia przyleciał z dalekiej Turcji niebieski niedźwiadek.Przybył po to,aby odwiedzić uczniów z mojej klasy.Tego dnia odwiedził też mój dom i po krótkiej rozmowie szybko polubiliśmy się.Na początku postanowiliśmy ,że oprowadzę go po mieście.Niedźwiedzia zaciekawiła nasza bolesławiecka ceramika i piękna przyroda. Zachwycał się polami pełnych maków i chabrów. Bardzo smakowały mu truskawki prosto z krzaczka.
Potem zaprosiłem niedźwiadka na mój trening piłkarski. Mecz,który rozegraliśmy z moimi kolegami z drużyny i niedźwiedziem był super.Takiego bramkarza jeszcze nie mieliśmy. Pobyt misia dobiegł końca. Wieczorem miał samolot do Portugalii. Tam mieszkają kolejne dzieci z projektu.

KACPER I.


Hej. Jestem niebieskim misiem. Dzisiaj odwiedzę Olka z klasy III b w Bolesławcu. Jego nauka zdalna wygląda tak, że wstaje on o 6 rano i odrabia wszystkie zadania z matematyki. Później je śniadanie i odrabia lekcje z języka polskiego. Po tym ma czas wolny, może grać na komputerze. Często jeździ rowerem na działkę. Są tam smaczne czereśnie i truskawki. Zachwycił mnie kwitnący na biało piękny krzew-jaśmin. W tamtym tygodniu Olek rozłożył basen. Po południu Olek odrabia zadania ze szkoły muzycznej. Olek lubi grać na klarnecie i bawić się z bratem Karolem. A na koniec dnia je kolację i idzie spać.
Olek




Kolejny dzień w Bolesławcu zapowiadał się cudownie. Świeciło słońce i na niebie nie było widać ani jednej chmurki. Zapukałem do drzwi i szybko stanęła w nich uśmiechnięta Lila. Już wiedziała, że ją odwiedzę, bo zadzwonił do niej Olek, u którego byłem wczoraj. Lila miała już spakowany plecak i pomysł na cały dzień pełen atrakcji. Wiedziała, że jestem Eko-misiem, ale stwierdziła, że musimy zacząć od lodów. Zabrała mnie do swojej ulubionej lodziarni w Rynku, siedzieliśmy na ceramicznej ławce i podziwialiśmy fontannę. Bolesławiec jest naprawdę piękny...Nie było czasu jednak na dłuższe podziwianie miasta, gdyż Lila zabierała mnie na wycieczkę do Tomaszowa.
Wizyta niebieskiego misia
Pojechaliśmy tam autobusem i byłem bardzo ciekawy, co tam zobaczymy?
W Klekusiowie (Ośrodku Rehabilitacji Dzikich Zwierząt) najbardziej zachwyciły mnie bociany. Takich ptaków nigdy nie widziałem. Lila powiedziała, że są symbolem Polski i zawsze na wiosnę wracają do swoich gniazd. Powiedziała także, że gdy bocian zakłada gnizado blisko czyjegoś domu to przynosi szczęście domownikom. Smutno było się rozstawać, ale na pewno na zawsze zapamiętam dźwięczne kle, kle, kle...Lila podarowała mi na pamiątkę gałązkę pachnącej lawendy, abym pamiętał o niej i o bocianach. To była wspaniała wycieczka.



Liliana P.

W niedzielę zapukałem do drzwi małego wycieczkowicza- Filipa.. Zdziwiony był ,że jestem niebieski. Na szczęście nie jestem groźnym niedźwiedziem polarnym ani grizzly.Jestem zwykłym, pluszowym gościem i chętnie zabiorę się na wycieczkę z Filipem.
Zabrał mnie na Szczeliniec Wielki- najwyższy szczyt Gór Stołowych. Świetnie było skakać po skałkach i fotografować ukryte w skałach zwierzęta. W życiu nie widziałem tylu cudów i ukrytych w skałach zagadek – niemal na każdym kroku czaiła się niespodzianka – a to zając w formie skalnego otworu, a to jeżyk z noskiem zadartym w niebo albo Małpolud! Naprawdę cieszyłem się jakbym był jeszcze zupełnie małym misiem kiedy mama opowiadała mi o takich zwierzakach. Wiecie co – jako dorosły Miś bardzo Was w taką krainę zapraszam, nawet jeśli hmmm mielibyście do pokonania 1500 kamiennych schodów i bolałyby Was nogi tak jak mnie . Autor:Filip K.






Autor:Filip
Ta historia wydarzyła się w czasie kwarantanny. Było mi smutno, nie mogłem chodzić do szkoły. Postanowiłem przenieść się do Polski. Spotkałem tam chłopca o imieniu Ivo. Chłopiec mieszkał u cioci. Spędzał dużo czasu w ogródku, uwielbiał doglądać rośliny. Plewił je, rozmawiał z nimi. Były tam kolorowe kwiaty tj, piwonie, konwalie, reszty nie zapamiętałem. Ivo zawołał mnie i dał mi coś do zjedzenia. Było małe i czerwone. Pyszne były te poziomki. Jadłem jeszcze truskawki i maliny. W ogródku było zielono od roślin. Bardzo mi się tam podobało. Po dwóch tygodniach wróciłem do siebie.
Ivo






Hallo!

autor: Natalia
Moja podróż trwała dalej...
Kolejną uczennicą klasy 3 B, którą odwiedziłem była Natalka. Spędziłem z nią bardzo miło dzień. Wybraliśmy się na wycieczkę po okolicy. Bardzo lubię spędzać czas aktywnie na świeżym powietrzu, więc wybraliśmy się na wycieczkę rowerową. Kiedy tak jechaliśmy zobaczyłem ogromne, żółte pola. Bardzo mnie to zainteresowało. Natalka powiedziała mi, że tam rośnie rzepak. Opowiedziała mi co z niego można zrobić, między innymi: olej, miód a nawet paliwo. To było takie ciekawe... Na pamiątkę zrobiliśmy sobie nawet sesję zdjęciową. Bardzo się cieszę, że mogliśmy spędzić razem ten dzień, a przy okazji dowiedzieć się czegoś nowego. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tu wrócę...
Kolejnym przystankiem w mojej podróży było miasto słynące z pięknej ceramiki - Bolesławiec. Tutaj w klasie 3b uczy się Wiktor. Mieszka w domu otoczonym zielenią razem z bratem, rodzicami i dziadkami. Wiktor przyjął mnie bardzo serdecznie. Zaprosił mnie na spacer nad rzeką Bóbr, a później poszliśmy na jego ogródek działkowy. Tam dopiero była zabawa. Bawiliśmy się w chowanego. Zrobiliśmy też ognisko. Były kiełbaski i pianki - to co misie lubią najbardziej. Później relaks na hamaku i czereśnie prosto z drzewa. Najsmaczniejsze owoce jakie próbowałem. Pogoda dopisała, ale czas tak szybko minął i okazało się, że już muszę ruszać w dalszą drogę.
Autor:Wiktor


Wybrałem się dziś na wycieczkę do Bolesławca. Opowiem Wam co robiłem z dziewczynką, która zaprosiła mnie kilka dni temu do swojego domu. Gdy rano przyszedłem do domu dziewczynki o imieniu Zosia, przywitała mnie z uśmiechem. Przywitała mnie też mama Zosi. Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na dwór. Bawiliśmy się tam z pieskami Zosi. Na początku trochę się ich bałem, ale później się oswoiłem. Po udanej zabawie wpadliśmy na pomysł, żeby je uczesać. Zosia przyniosła szczotkę z garażu i wzięliśmy się do czesania.Gdy uczesaliśmy pieski, byliśmy bardzo zmęczeni i głodni, więc mama Zosi upiekła nam naleśniki. Po zjedzeniu Zosia pokazała mi swój pokój.
Zosia Cz.

W pokoju było pięknie, ściany były w kolorze miętowym. Zosia miała też fortepian, zagrała mi trzy utwory i poszliśmy po raz drugi na dwór, ale tym razem pobawić się na huśtawce i poskakać na trampolinie. Gdy wybiło południe przyszliśmy do domu, gdzie poznałem kolejnego członka rodziny Zosi. Był to mały 9- miesięczny Miłoszek. Miłoszek to młodszy braciszek Zosi. Pobawiłem się z ciągle mówiącym ,,tata" Miłoszkiem. Wkrótce przyjechał tata Zosi, więc poznałem już całą rodzinkę Zosi. Upiekliśmy też pyszny jabłecznik. Zjadłem ostatni kawałek i poszliśmy razem z mamą Zosi i Miłoszkiem na spacer. Ja wziąłem hulajnogę a Zosia plecak a w nim trzy wody. Wzięła też ze sobą rower.Podczas spaceru przyglądałem się z ciekawością ludziom,którzy na polach zbierali dorodne truskawki. To takie pyszne owoce o wspaniałym aromacie.


Po spacerze już musiałem wyruszyć w dalszą drogę, więc pożegnałem się z całą rodziną Zosi i Zosią. Jadę zwiedzać teraz kolejne zakątki ciekawych miejsc.
Zosia Cz.

Pewnego dnia do moich drzwi zapukał niebieski miś. W łapkach trzymał koszyk z roślinami.
-Co masz misiu w tym koszyku? -zapytałam .
-Rośliny z Polski -odpowiedział miś.
-Mam tu : listki sosny i dębu , tu są rośliny lecznicze czyli mak polny , ślaz dziki i skrzyp polny.
-Jakie ładne rośliny misiu -odpowiedziałam misiowi.
Po krótkiej rozmowie z niebieskim misiem , zaprosiłam go do domu.
Po chwili zapytałam : Misiu czemu jesteś niebieski?
- Taki się urodziłem - odpowiedział miś.


Autor: Amelia
Jeszcze chwilkę ze mną porozmawiał i powiedział: „Muszę już iść, odwiedzić inne dzieci”.
-Ale misiu , odwiedź mnie jeszcze.
- Na pewno przyjdę jeszcze raz- powiedział na pożegnanie niebieski miś.



Wybrałem się w kolejną podróż. Tym razem zapragnąłem odwiedzić uczniów w Bolesławcu. Słyszałem ,że u nich też jest pandemia i nie chodzą do szkoły , nie spotykają się z kolegami i koleżankami. Postanowiłem sprawdzić jak sobie z tą całą sytuacją radzi Nikolas.
Do drzwi Nikolasa zapukałem rano ,drzwi otworzyła mi mama. Chłopcy w tym czasie jedli śniadanie. Niko, bo tak pozwolił do siebie mówić, ma jeszcze młodszego brata Maksymiliana. Po śniadaniu Niko z mamą usiedli do lekcji. Byłem bardzo zachwycony zdolnościami Nikolasa z matematyki. Niko radzi sobie po prostu świetnie! Troszkę gorzej szło mu z językiem polskim i czytaniem, obiecał ćwiczyć czytanie w wakacje. Po lekcjach było super. Jeździliśmy na rowerach, bawiliśmy się w chowanego i byliśmy na skateparku.
Niko uczył mnie różnych trików na hulajnodze. Jemu idzie to świetnie, ja o sobie może nie będę pisał... Byliśmy również na lodach, na których powiedział mi, że tęskni za szkołą i żeby zapomnieć o tym, to w wolnym czasie jeździ na wycieczki, ponieważ Polska jest pięknym krajem. Ma piękne walory przyrodnicze tj. góry, fantazyjne skały, rzeki, duże bagna i morskie wybrzeża. Mało jest krajów, które posiadają tak różnorodny krajobraz. Spędziłem piękny i długi dzień z Nikolasem. Mieszka w pięknym kraju i dzięki rodzinie, świetnie sobie radzi w czasie pandemii.
Nikolas
"Opowiadanie o mnie, czyli o niebieskim niedźwiedziu"

Dzisiaj przyjechałem do Polski, do Bolesławca o godzinie 14:30 i natrafiłem na dom, który jest w trakcie budowy. Wszedłem do tego domu i się okazało, że jedno dziecko korzysta z mojego projektu. Te dziecko miało na imię Mateusz. Bardzo się ucieszyłem, że aż tyle dzieci z całej planety korzysta z mojego projektu. Razem z Mateuszem robiliśmy nowe prace i tworzyliśmy nowe projekty dla dzieci z innych krajów. Robiliśmy też prace, które Mateusz nie zrobił. Jak wszystkie prace zrobiliśmy i zaległe i te, aktualne to poszliśmy na podwórko, aby zagrać w piłkę nożną, koszykówkę. Ja nauczyłem Mateusza grać w siatkówkę.


Zaraz po tym jak nauczyłem nowego kolegę grać w siatkówkę, Mateusz nauczył mnie chodzić po różnych drzewach. Nauczył mnie też jak przechodzić przez tor przeszkód, z którym miałem lekki problem, ponieważ on był bardzo trudny. Na szczęście razem przeszliśmy ten tor, Mateusz za pierwszym podejściem, a ja za trzecim podejściem. Było zabawnie ponieważ, podczas mojego przechodzenia toru Mateusz mówił "Do trzech razy sztuka!". Po całym długim dniu, przygarnęli mnie na noc, na materac, którego wyciągnęli ze strychu. Na następny dzień odrobiliśmy lekcje i tak jak przyjechałem, tak i wyjechałem czyli o godzinie 14:30. Troszkę tęsknię za Mateuszem, ponieważ zaprzyjaźniliśmy się. Niby to był jeden dzień, a ja czułem jakbyśmy znali się całe życie. Jak dojechałem do innego kraju, to opowiedziałem dzieciom o tej rodzinie i czego nowego się nauczyłem.
Autor: Mateusz

- Full access to our public library
- Save favorite books
- Interact with authors

- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE(1)
-
COMMENT()
-
SHARE
-
SAVE
-
BUY THIS BOOK
(from $8.79+) -
BUY THIS BOOK
(from $8.79+) - DOWNLOAD
- LIKE (1)
- COMMENT ()
- SHARE
- SAVE
- Report
-
BUY
-
LIKE(1)
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem
"The story of the blue bear"
Prace klasy 3b

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!